2 min czytania

Izochronizm: równy chód przy pełnej i kończącej się sprężynie

Szkieletowy zegarek Epos w czarnej kopercie na bransolecie, przez ażurową tarczę widać balans i koła mechanizmu

Zegarek automatyczny naciągnięty rano do pełna i ten sam zegarek po dobie leżenia w szufladzie to formalnie ten sam mechanizm, ale nie ten sam chód. Rano może spieszyć się o kilka sekund, wieczorem następnego dnia nagle zaczyna się spóźniać. Winny nie jest balans ani koło zębate, tylko sposób, w jaki sprężyna główna oddaje energię w czasie rozprężania.

Zjawisko, które opisuje zdolność mechanizmu do utrzymania jednakowego rytmu niezależnie od poziomu naciągu, nazywa się izochronizmem. To jedno z kluczowych pojęć zegarmistrzowskich, obok amplitudy czy kąta podnoszenia i tłumaczy większość codziennych niespodzianek z dokładnością zegarka mechanicznego.

Izochronizm, co to: zasada działania i skąd bierze się różnica

Sprężyna główna nie oddaje energii równomiernie. Napięta do końca pcha koło zębate mocniej niż wtedy, gdy jest już częściowo rozprężona. Silniejszy impuls przekłada się na większą amplitudę wychyleń balansu, słabszy na mniejszą. Teoretycznie balans ze sprężyną włosową powinien wahać się w tym samym rytmie bez względu na to, jak mocno go popchnięto, bo okres drgań układu sprężysto-masowego zależy głównie od jego geometrii i sztywności włosa. W praktyce tak nie jest, bo na chód wpływa też kąt podnoszenia wideł kotwicowych, tarcie w łożyskach i sposób przekazywania impulsu z koła wychwytowego.

Tył chronografu Davosa Newton Pilot z szafirowym deklem odsłaniającym mechanizm i szkieletowy rotor
Mechanizm automatyczny chronografu Davosa Newton Pilot widoczny przez szafirowy dekiel. Fot. materiały prasowe Davosa.

Producenci mechanizmów podają dokładność zwykle dla jednego, konkretnego stanu: pełnego naciągu. Widać to w kartach katalogowych kalibrów automatycznych Sellita. SW200–1 w wersji Elaboré ma deklarowany średni chód 7 ±7 s/d przy pełnym naciągu, przy rezerwie chodu wynoszącej typowo 41 godzin. SW500, kaliber o wyższej wysokości konstrukcyjnej 7,90 mm, oferuje dłuższą rezerwę chodu: minimum 56 godzin, typowo 62 godziny, a jego dokładność deklarowana jest na poziomie 5 ±5 s/d przy pełnym naciągu. Podobne wartości, 5 ±5 s/d, mają też SW300–1 i SW330–2, choć oba te kalibry pracują z rezerwą chodu typowo 56 godzin, a nie 62. SW220–1 i SW200–1 mieszczą się w szerszym paśmie, 7 ±7 s/d, przy typowej rezerwie 41 godzin.

Te liczby dotyczą stanu początkowego, chwilę po pełnym naciągnięciu sprężyny. Karta katalogowa nie podaje, jak zmienia się chód pod koniec rezerwy, bo pomiar wykonuje się w warunkach znormalizowanych, zaraz po naciągu. Właśnie w tym miejscu ujawnia się praktyczny sens izochronizmu: im mniejsza różnica w zachowaniu balansu między pełnym a częściowo rozładowanym stanem sprężyny, tym mniejsza rozbieżność chodu w ciągu doby noszenia zegarka. Konstruktor może poprawić izochronizm, zmieniając geometrię sprężyny włosowej albo kąt podnoszenia wideł, ale żadna karta katalogowa nie opisuje tego wprost liczbą.

Powiązane hasła

Źródła

Więcej z działu Mechanizmy i komplikacje

Cały dział Mechanizmy i komplikacje

Dołącz do redakcji

Piszesz o zegarkach? Fotografujesz, testujesz, znasz rynek? Budujemy najlepszą redakcję w Polsce.