7 min czytania

Jak nakręcić zegarek automatyczny po postoju i ile obrotów korony wystarczy

Makro stalowej koperty Davosa Neoteric Pilot z karbowaną koronką z gwiazdą i brązowym skórzanym paskiem

Zegarek automatyczny, który przeleżał kilka dni w szufladzie, zatrzymuje się i pokazuje błędną godzinę. To normalne działanie mechanizmu, nie awaria. Sprężyna napędowa rozprężyła się do końca, bo nikt nie poruszał nadgarstkiem na tyle intensywnie, żeby rotor ją naciągnął. Wystarczy jednak kilka prostych czynności, żeby uruchomić go ponownie.

Problem w tym, że wielu użytkowników albo w ogóle nie wie, jak zabrać się do ręcznego naciągu, albo kręci koroną bez opamiętania, w obawie że zegarek „nie ruszy”. Obie postawy są błędne. Mechanizm automatyczny ma swoje zasady obsługi i znajomość tych zasad chroni przed niepotrzebnym zużyciem naciągu.

Jak działa naciąg automatyczny

Serce zegarka automatycznego to sprężyna główna zwinięta w bębnie. Rozpręża się powoli i to jej energia napędza koła zębate, wychwyt i wskazówki. W zegarku automatycznym sprężynę napina się nie tylko koroną, ale też ruchem nadgarstka, za pomocą obrotowej masy zwanej rotorem.

Szafirowy dekiel Davosa z rotorem automatu, grawerem 1010-200 i numerem 0294, obok brązowy skórzany pasek
Rotor naciągu automatycznego widoczny przez szafirowy dekiel Davosa Neoteric Pilot. Fot. materiały prasowe Davosa.

Rotor obraca się swobodnie na łożysku i przy każdym ruchu ręki przekazuje energię do sprężyny przez system kół zębatych i sprzęgło jednokierunkowe albo dwukierunkowe. Konstrukcje dwukierunkowe, w których rotor nawija sprężynę przy obrocie w obie strony, są dziś standardem w wielu kalibrach szwajcarskich. Przykładem jest ETA 2892A2, kaliber o średnicy 25,60 mm i wysokości 3,60 mm, wyposażony właśnie w naciąg automatyczny dwukierunkowy i pracujący z częstotliwością 28 800 półdrgań na godzinę.

Podobne rozwiązanie, oparte na łożyskowanym rotorze nawijającym z obu stron, opisuje karta katalogowa mechanizmu DAV 3020 stosowanego przez Davosę: średnica 25,6 mm, wysokość 5,6 mm, 31 kamieni i ta sama częstotliwość 28 800 A/h.

Nie każdy automat ma jednak sam rotor jako źródło napędu. W niektórych konstrukcjach opisywanych przez producentów, jak w kolekcji Tsar Bomba, mechanizm łączy klasyczny naciąg automatyczny z dodatkowym przetwarzaniem ruchu ręki na energię napędową. Zasada pozostaje ta sama: bez ruchu albo bez ręcznego naciągu sprężyna prędzej czy później się rozpręży i zegarek stanie.

Warto rozróżnić dwa elementy mechanizmu, które często się myli. Rezerwa chodu to czas, przez jaki zegarek chodzi po pełnym naciągnięciu sprężyny, bez dodatkowego ruchu. Naciąg automatyczny to sam mechanizm uzupełniający energię w trakcie noszenia. Jedno bez drugiego nie ma sensu: nawet duża rezerwa chodu nie pomoże, jeśli zegarek leży bezczynnie dłużej niż ona wynosi.

Zegarek automatyczny stanął, co robić

Pierwszy krok to nie potrząsanie zegarkiem na oślep, tylko wyciągnięcie korony do pozycji naciągu, czyli pierwszej pozycji przy kopercie, bez wyciągania jej dalej do nastawiania czasu. W tej pozycji obrót korony napędza sprężynę bezpośrednio, z pominięciem rotora, i to najskuteczniejszy sposób na wznowienie pracy stanącego mechanizmu.

Nie trzeba przy tym kręcić w nieskończoność. Producent Davosa w swoim dziale FAQ podaje konkretną wskazówkę: żeby ponownie uruchomić zegarek po wyczerpaniu rezerwy chodu, zaleca się od 5 do 10 obrotów koronki. Tyle zwykle wystarczy, żeby sprężyna zaczęła oddawać energię do koła balansowego i żeby wskazówki ruszyły.

Po tych kilku obrotach zegarek powinien tykać. Dopiero wtedy warto ustawić właściwą godzinę i datę, wyciągając koronę do drugiej pozycji, a docelową rezerwę chodu mechanizm uzupełni sam podczas noszenia na nadgarstku. Jeśli zegarek ma funkcję stop sekund, czyli zatrzymuje sekundnik po wyciągnięciu korony, można ustawić czas z dokładnością co do sekundy, zgodnie z sygnałem wzorca czasu.

Zdarza się, że po 5 do 10 obrotach zegarek nadal nie rusza. Wtedy warto dokręcić jeszcze kilka razy, obserwując balans przez szkło, o ile koperta ma przezroczystą tylną pokrywę. Jeśli mechanizm milczy mimo wyraźnego naciągnięcia sprężyny, to już nie kwestia niedostatecznego naciągu, tylko sygnał, że coś w środku wymaga przeglądu.

Warto też rozważnie ocenić przyczynę zatrzymania. Zegarek, który stoi po dwóch dniach leżenia w szufladzie, to normalna sytuacja wynikająca z ograniczonej rezerwy chodu. Zegarek, który staje mimo codziennego noszenia, może sygnalizować problem z rotorem, ze sprzęgłem naciągowym albo z samą sprężyną.

Ile obrotów korony wystarczy

Liczba 5 do 10 obrotów pojawia się w materiałach Davosy dwukrotnie: raz jako zalecenie na wznowienie chodu po wyczerpaniu rezerwy, raz jako ogólna instrukcja ręcznego naciągania automatu, z zastrzeżeniem, żeby nie przekraczać tej liczby obrotów korony. To rozsądny punkt odniesienia niezależnie od konkretnego modelu, bo mechanizmy automatyczne w tej klasie mają zbliżoną budowę bębna sprężynowego.

Nie chodzi o to, że jedenasty obrót od razu uszkodzi mechanizm. Chodzi o to, że po kilku do kilkunastu obrotach sprężyna w typowym automacie jest już praktycznie napięta i dalsze kręcenie nic nie daje, a w konstrukcjach bez sprzęgła poślizgowego niepotrzebnie obciąża naciąg. W praktyce lepiej nakręcić zegarek umiarkowanie, założyć na rękę i pozwolić, żeby rotor dokończył resztę podczas normalnego noszenia.

Warto też pamiętać, że sam akt kręcenia koroną nie musi doprowadzić zegarek od zera do pełnej rezerwy chodu. Wystarczy uruchomić balans i sprawić, że mechanizm zacznie pracować, a stały ruch ręki w ciągu dnia uzupełni napięcie sprężyny do poziomu bliskiego maksymalnemu. Dlatego rano po nałożeniu zegarka na rękę kilka obrotów korony to często tylko formalność przyspieszająca start, a nie warunek konieczny.

Osoby, które zdejmują zegarek na noc i zakładają rano, rzadko w ogóle muszą sięgać po ręczny naciąg, o ile rezerwa chodu mechanizmu przekracza typowy czas między zdjęciem a założeniem. Ręczne dokręcanie staje się konieczne dopiero po dłuższej przerwie w noszeniu, na przykład po urlopie, w którym nosiło się inny zegarek, albo po odłożeniu automatu na kilka dni do szuflady.

Czy można przekręcić automat

To jedno z najczęstszych pytań osób, które pierwszy raz mają do czynienia z mechanizmem automatycznym. Odpowiedź zależy od konstrukcji konkretnego kalibru, ale ogólna zasada zegarmistrzowska mówi, że większość nowoczesnych mechanizmów automatycznych ma sprzęgło poślizgowe w bębnie sprężynowym. Kiedy sprężyna osiąga pełne napięcie, sprzęgło zaczyna się ślizgać i dalsze obroty rotora czy korony nie napinają jej mocniej, tylko po prostu się „gubią” bez efektu.

To rozwiązanie chroni mechanizm przed przeciążeniem podczas intensywnego ruchu nadgarstkiem w ciągu dnia. Gdyby go nie było, sam rotor mógłby w niedługim czasie doprowadzić do zbyt dużego naprężenia sprężyny przy aktywnym trybie życia właściciela.

To jednak nie znaczy, że każde dokręcanie koroną jest całkowicie bezpieczne bez ograniczeń. Producenci mimo obecności sprzęgła poślizgowego zalecają umiar, stąd instrukcja Davosy mówiąca wprost, żeby przy ręcznym naciąganiu automatu nie przekraczać 5 do 10 obrotów korony. Zalecenie to wynika z ostrożności: w niektórych konstrukcjach mechanizm sprzęgła poślizgowego ma swoje granice, a nadmierne, gwałtowne kręcenie koroną generuje niepotrzebne opory w przekładni.

Bezpieczniejsza praktyka to spokojne, płynne obroty korony, bez szarpania i bez kręcenia „na siłę”, gdy koronka stawia wyraźny opór. Jeśli korona się zacina wcześniej niż po kilku obrotach, to sygnał, że w mechanizmie coś nie działa prawidłowo i dalsze naciąganie może pogłębić problem zamiast go rozwiązać.

Rezerwa chodu, ile to naprawdę godzin

Rezerwa chodu to czas pracy w pełni naciągniętego zegarka bez dodatkowego naciągania czy ruchu nadgarstka. Wartość ta różni się znacząco między modelami i zależy od konstrukcji bębna sprężynowego oraz zastosowanego mechanizmu.

Kaliber ETA 2892A2 ma typową rezerwę chodu 50 godzin. Mechanizm DAV 3020 stosowany przez Davosę osiąga 38 godzin. Sama marka Davosa podaje w swoim FAQ, że rezerwa chodu jej zegarków automatycznych mieści się w przedziale od 38 do 56 godzin w zależności od modelu, a bardziej zaawansowane konstrukcje wykraczają poza tę górną granicę. Model Ternos Professional 68h, jak sama nazwa wskazuje, osiąga 68 godzin rezerwy dzięki mechanizmowi DAV 3121 opracowanemu we współpracy z La Joux-Perret. Wariant chronografu w tej samej linii, Ternos Professional Chronograph, ma rezerwę 60 godzin.

Podobny rozstrzał widać u innych producentów. BALL w instrukcji obsługi podaje, że w zależności od modelu rezerwa chodu wynosi od 38 do 48 godzin. Auguste Reymond w kolekcji Unity deklaruje 42 godziny rezerwy przy mechanizmie z niebieskim, powlekanym PVD ciężarkiem naciągowym. Podobną wartość, do 42 godzin, osiąga mechanizm Miyota 82S0 wykorzystywany między innymi przez Tsar Bomba, wyposażony w dwukierunkowy system naciągu automatycznego.

Praktyczny wniosek jest prosty: zegarek z rezerwą 38 godzin, zdjęty w piątek wieczorem, w niedzielę rano już stoi. Ten sam model z rezerwą 68 godzin przetrwa bez ruchu prawie trzy doby. Znajomość rezerwy chodu własnego zegarka pozwala ocenić, czy po weekendowej przerwie trzeba sięgnąć po koronę, czy wystarczy założyć go na rękę i poczekać, aż rotor sam dokona reszty.

Niektóre modele ułatwiają kontrolę tego parametru wprost na tarczy. BALL stosuje w wybranych kalibrach, takich jak RR1701, RR1702 czy RR2701, osobny wskaźnik rezerwy chodu umieszczony u dołu tarczy, dzięki czemu użytkownik widzi na bieżąco, ile energii zostało w sprężynie, zamiast zgadywać na podstawie dnia tygodnia i pamięci, kiedy zegarek zdjął z ręki.

Powiązane hasła

  • Naciąg ręczny: jak nakręcać, żeby nie uszkodzić mechanizmu
  • Pozycje korony i co ustawia się w każdej z nich
  • Rotomat: jak działa, co oznacza TPD i kiedy naprawdę jest potrzebny
  • Jak ustawić datę po postoju i w miesiącach krótszych niż 31 dni
  • Sprzęgło poślizgowe: dlaczego automatu nie da się przekręcić

Źródła

Więcej z działu Serwis i pielęgnacja

Cały dział Serwis i pielęgnacja

Dołącz do redakcji

Piszesz o zegarkach? Fotografujesz, testujesz, znasz rynek? Budujemy najlepszą redakcję w Polsce.